Posted in Jak to działa, POLSKI

Dlaczego organizm z przerostem Candidy musi być traktowany inaczej?



Stosowanie tych samych zasad odżywiania do organizmu z przerostem Candidy co do zdrowego jest jak próbowanie karmienia niemowlęcia jedzeniem człowieka dorosłego. To prawda, że zagrzybiony organizm potrzebuje tych samych substancji do funkcjonowania co zdrowy, jednak problem polega na tym, że z powodu chronicznego i głębokiego deficytu witamin B nie jest w stanie tych substancji przyjąć. Jego samoregulacyjne zdolności zostały do tego stopnia upośledzone, że trzeba ręcznie je odbudować, dostarczając organizmowi po kolei to, co jest w stanie przerobić – tak jak podaje się kroplówkę i dietetyczne posiłki po operacji jakiegoś odcinka układu pokarmowego. Podobnie jak hartowanie sprzyja zdrowiu u zdrowych, natomiast u kogoś po chorobie może spowodować infekcję, tak samo nawyki żywieniowe idealne dla zdrowych mogą zaszkodzić osobom z przerostem Candidy. Jako przykład może posłużyć chleb – wiadomo, że razowy, pełnoziarnisty jest zdrowszy, znacznie bardziej odżywczy niż biały. A jednak wiele osób nie jest w stanie zamienić białego chleba na ciemny, bo ich żołądek nie radzi sobie z jego trawieniem, mają po nim zgagę (skutek zbyt słabego wydzielania soków żołądkowych, niedokwaszenia żołądka), która powoduje dalsze problemy z jedzeniem w ogóle, więc trudno powiedzieć, że ta zamiana jest dla nich zdrowa: teoretycznie powinna być, praktycznie nie działa, pogarsza sytuację. Podobnie rzecz ma się z surowizną – zdrowym dostarcza najwięcej drogocennych substancji, zagrzybieni nie są w stanie jej strawić. Oto inne przykłady.

Prawdą jest, że alkaliczne jedzenie służy zdrowemu organizmowi. Ale jeśli jemy silnie alkalicznie przy rozrośniętej Candidzie, to gwałtownie zmieniamy jej środowisko. Candida reaguje obronnie zwiększonym wydzielaniem toksyn, aby to środowisko zachować. I zwykle jej się to udaje, bo wcześniej czy później organizm zużyje wszystkie zasoby (witaminy B i substancje od nich zależne) do neutralizacji tego zakwaszenia. A ponieważ witaminy B z jedzenia są zużywane na bieżąco do trzymania Candidy w ryzach, więc brakuje ich na odtworzenie tych zasobów i wygranie walki z grzybem. Stąd alkaliczne jedzenie może paradoksalnie spowodować wyniszczenie organizmu z przerostem Candidy, nie jego wyleczenie.

Prawdą jest, że najlepiej jeść trzy posiłki, bo tyle na ogół potrzebuje zdrowy organizm. Jeśli te posiłki zawierają wszystko co nam potrzebne, nie będziemy czuli głodu. Ale jeśli nasz organizm jest chory lub wycieńczony na skutek przerostu Candidy, i przeciąża go trawienie nawet normalnej porcji, to wówczas lepiej zjeść pięć małych posiłków dostarczających na bieżąco witamin B. I to często podpowiada nam instynkt, niekoniecznie łakomstwo.

Prawdą jest, że nie powinno się jeść po 19.00 ze względu na cykl pracy narządów i przyswajanie magnezu. Ale Candida nie ma nocnej przerwy i o ile w dzień można odpowiadać na tworzone przez nią zakwaszenie, o tyle w nocy ma całkowitą przewagę, dlatego szczyt zakwaszenia przypada na rano i dlatego przy bardzo dużym deficycie witamin B późna kolacja czy przekąska skraca czas braku naszej reakcji, czyli skraca zakwaszenie, dostarczając dłużej potrzebnych substancji odżywczych. Picie wody alkalicznej nie jest tu rozwiązaniem, działa za silnie alkalizująco bez uzupełnienia witamin B, prowokując wytwarzanie większej ilości toksyn – im więcej piłam w nocy przy głębokim deficycie witamin B, tym silniejsze były rano objawy zakwaszenia organizmu.

Kolejny przykład – zdrowy człowiek bez wątpienia potrzebuje białka i tłuszczy. Człowiek z bardzo dużym deficytem B może mieć problem ze strawieniem jakiegokolwiek białka czy tłuszczu – choć też go potrzebuje. Przy przerośniętej Candidzie problemem jest deficyt witamin B koniecznych do trawienia i przyswajania substancji odżywczych, więc posiłki powinny zawierać tłuszcz i białko w mniejszej ilości niż u ludzi zdrowych – tak, żeby mogły zostać strawione zamiast dodatkowo obciążać organizm. Zasadą jest tu częściej, a w mniejszej ilości. Przy codziennej, nawet niewielkiej suplementacji witaminami B i urozmaiconej diecie zdolność organizmu do trawienia i przyswajania systematycznie wzrasta, powinna więc też rosnąć ilość tłuszczu i białka w posiłkach, aby nie dopuścić do nadmiernego tempa oczyszczania organizmu.

Prawdą jest, że lepiej się trawi nie łącząc białek z węglowodanami – ale kiedy ilość białka, które może przetworzyć organizm jest niewielka, a na warzywach i kaszach traci się wagę i nasilają się objawy wyczerpania (bo organizm wzmaga walkę z Candidą i wciąż powiększa deficyt potrzebnych do tego substancji) to praktycznie jedynym wyjściem jest komponowanie posiłków zawierających wszystko. Tyle, że we właściwych proporcjach: niewielka ilość białka i tłuszczu (wymagają sporo witamin B do trawienia), trochę większa węglowodanów (np. kasze pochłaniają B do trawienia, ale częściowo ich także dostarczają) i największa warzyw (zawierają najwięcej witamin koniecznych do strawienia całego posiłku, a zużywają ich najmniej do strawienia siebie). U zdrowego organizmu liczy się bilans dobowy, bo radzi on sobie za pomocą własnych zasobów z chwilową kwasotwórczością czy innym zagrożeniem, natomiast organizm z dużym deficytem B musi dostać wszystko czego potrzebuje w każdym posiłku, bo z powodu braku substancji potrzebnych do takiego elastycznego funkcjonowania nie jest w stanie tego regulować.

Prawdą jest, że witamina C pomaga organizmowi alkalizować, czyli utrzymać właściwe środowisko dla jego funkcjonowania i wzmacnia układ odpornościowy. Zdrowy człowiek potrzebuje jej dużo i powinien dużo jej dostarczać, najlepiej z naturalnych źródeł. Przy przeroście Candidy nadmiar witaminy C (w stosunku do witamin B i magnezu) powoduje atakowanie grzyba, którego toksyn nie ma czym neutralizować, co prowadzi do wtórnego zakwaszenia aż do pojawienia się stanów zapalnych jako symptomów całkowitej bezradności organizmu. Dlatego osoby z przerostem Candidy jedzące ciężkostrawnie i kwasotwórczo będą dłuższy czas dobrze tolerować witaminę C (są bardziej zakwaszone i siła tej neutralizacji będzie początkowo mniejsza), a osoby z Candidą jedzące lekko, alkalicznie będą reagować natychmiast pogorszeniem samopoczucia i nasileniem objawów, bo witamina C dodatkowo wzmaga trwający już i tak kontratak grzyba. Stosowanie witaminy C u osób z przerostem Candidy i silnym deficytem B może być niebezpieczne, szczególnie w dużych dawkach uderzeniowych – ze względu na nagłe zużycie magnezu (elektrolitu, który i tak już jest w deficycie) do detoksykacji uruchomionej przez witaminę C. Znacznie lepiej dodać kroplę soku z cytryny na szklankę wody, stale i bezpieczniej wspomagając organizm w alkalizacji niż łyknąć 1000 mg witaminy C jednorazowo. W moim przypadku w okresie odczuwalnie największego deficytu witamin B zbyt silnie alkalizująco (czyli paradoksalnie w efekcie nasilając atak Candidy i zwiększając zakwaszenie) działała nawet dawka 250 mg witaminy C wolno uwalniającej się, którą próbowałam brać na noc, żeby zrównoważyć nocne zakwaszenie powodowane przez Candidę.

Trzeba też zwrócić uwagę na produkty zawierające dużą ilość magnezu oraz kąpiele w soli magnezowej – energetyzujące dla ludzi zdrowych i często zdradzieckie dla tych z przerostem Candidy i deficytem witamin B. Witamina B6 potrzebna do przyswojenia magnezu bierze udział m.in. w trawieniu i jest zużywana na bieżąco, zaś magnez z całego dnia wchłania się wieczorem i jeśli brakuje dla niego B6, zostaje wydalony. Kiedy pojawia się jego zwiększony deficyt, wieczorem odczuwamy osłabienie, zmęczenie, bóle mięśniowe, skurcze, nawet sztywność mięśni. A przy dużym nadmiarze magnezu z jedzenia, kapieli czy suplementów niemożliwym do przyswojenia ze względu na deficyt witamin B, czyli podczas wydalania go z organizmu – rozdrażnienie, niepokój, napięcie, kołatanie serca, mrowienie i drętwienie kończyn. W takich przypadkach wskazane jest zażywanie wieczorem dodatkowej dawki witaminy B6.

Jest jeszcze jedna rzecz, która różni zdrowy organizm od tego z przerostem Candidy – reakcja na detoks czyli oczyszczanie organizmu. Konkretnie mam tu na myśli jego najpopularniejsze formy czyli post jaglany lub warzywny. Mają one fantastycznie regenerujące, oczyszczające i energetyzujące właściwości dla ludzi bez kandydozy, bo dostarczają głównie witaminy B, dzięki czemu wyrównują bieżący deficyt tych witamin: organizm odżywa i pięknieje. Niestety u osób z przerostem Candidy taka dieta najczęściej jedynie nasila deficyt witamin B i wszystkie związane z nim problemy mimo możliwej chwilowej poprawy w jakimś zakresie. Dzieje się tak dlatego, że oba posty silnie alkalizują, czyli prowokują Candidę do produkowania zwiększonej ilości toksyn, które organizm musi zneutralizować z udziałem witamin B. Jeśli post zakończy się szybciej niż zostaną zużyte zasoby organizmu, możemy odczuć poprawę funkcjonowania czy wyglądu skóry, choć zazwyczaj towarzyszy temu także duża utrata wagi i niezdrowy, postarzały czy zmęczony wygląd, świadczące o powiększeniu deficytu witamin B i substancji od nich zależnych. Potem Candida w ciagu paru tygodni odżywa na nowo, zanim organizm nadrobi powstałe deficyty, szczególnie jeśli się o to świadomie nie staramy czy wręcz przeciwnie, dociążamy organizm niewłaściwą dietą czy suplementacją.
Post jaglany jest bezpieczniejszy niż warzywny, ponieważ zawiera znacznie większą ilość witamin B i innych odżywczych substancji. Post warzywny u osób z przerostem Candidy wywołuje wiele przykrych i potencjalnie niebezpiecznych (z powodu silnego ubytku magnezu) objawów i może prowadzić do poważnego wyniszczenia organizmu. Takie silne objawy mogą się pojawiać podczas postu także u osób bez kandydozy, ale jest to kryzys chwilowy – wraz z wydaleniem nagromadzonych toksyn stan już tylko się poprawia, a organizm regeneruje. U zagrzybionych odwrotnie – wytwarzanie i wydalanie toksyn trwa dalej, non-stop, a pogłębiony deficyt witamin B nie pozwala na regenerację; co więcej, nadal witaminy B są zużywane w nadmiarze do trzymania pozostałej Candidy w ryzach. Wszystko to sprawia, że po detoksie nie następuje odżycie organizmu, za to często stopniowe pogarszanie się jego stanu na skutek zwiększającego się deficytu witamin B – szczególnie jeśli nieświadomie dociążamy go nieodpowiednią dietą, suplementacją bądź innymi czynnikami wzmagającymi zużycie witamin B.

Advertisements

Author:

I like to know WHY. It makes me a conscious creator of my life. Lubię rozumieć DLACZEGO. To sprawia, że mogę mieć wpływ na własne życie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s