Posted in Jak to działa, POLSKI

Dlaczego nie można pozbyć się Candidy?

Jeśli Candida się rozrośnie i rozpanoszy, naturalny powrót do zdrowia za pomocą przejścia na naturalną, alkaliczną dietę staje się niemożliwy. Alkalizacja zagraża grzybowi, zmienia jego środowisko, drażni go i zwiększa ilość wydzielanych przez niego toksyn, a neutralizacja tych toksyn pochłania każdą ilość witamin B i substancji od nich zależnych, nie pozwalając organizmowi na odżycie, odbudowę zasobów i rozprawienie się z pasożytem. Nie rozumieją tego ani ludzie zdrowi, ani większość zajmujących się leczeniem Candidy, którzy wychodzą z teoretycznie słusznego założenia, że skoro kwaśne środowisko sprzyja Candidzie, to jego alkalizacja pozwoli się pasożyta pozbyć, czyli im bardziej zdrowo, zasadotwórczo będziemy jeść, tym lepiej. Doświadcza tego jednak każdy zagrzybiony, który przechodząc na taką dietę zaczyna mieć coraz silniejsze i bogatsze dolegliwości, coraz gorsze samopoczucie i coraz bardziej podupada na zdrowiu. Problem leży w tym, że produkty, które stworzyła natura, chronią nas przed rozwojem Candidy – ale kiedy oczyścimy żywność z tego, co nam konieczne do funkcjonowania i dopuścimy do rozwoju Candidy, te produkty nie wystarczą, żeby nas uzdrowić. Sprawią one tylko, że zagrożona Candida zacznie silniej walczyć o przetrwanie, atakując organizm jeszcze większą ilością toksyn – znacznie większą niż ograniczona ilość witamin B z tych produktów jest w stanie zneutralizować (bezpośrednio i za pomocą tworzonych przez siebie substancji). Im silniej alkalizujemy, tym mocniej prowokujemy grzyba do ataku, ale jak mamy wygrać tę bitwę przy braku środków do neutralizacji toksyn? Powiększamy jedynie deficyt witamin B i substancji od nich zależnych, zwiększamy zakwaszenie już i tak bezbronnego organizmu i tym samym nasilamy objawy tych deficytów.
Toksyny Candidy, których organizm nie jest w stanie zneutralizować, zapewniają jej przetrwanie i dalszy lub ponowny rozrost: Candida potrzebuje na to raptem trzy tygodnie. Organizm do regeneracji potrzebuje znacznie więcej czasu, bo zakwaszenie ogranicza przyswajanie witamin B, a brak witamin B ogranicza odżywianie i przyswajanie potrzebnych substancji, w tym drogocennego magnezu. Im częściej uderzamy alkalizowaniem w Candidę, tym mocniej zubożamy organizm, a Candida rozwija się bardziej, bez przeszkód – czyli im gwałtowniej z nią walczymy, tym paradoksalnie bardziej ona zwycięża!
Można Candidę zabijać na setki sposobów, ale zakwaszenie, które powoduje zarówno jej obumarła część, jak i pozostała wydzielająca toksyny jest zbyt duże, żeby organizm sobie z nim poradził przy deficycie witamin B, powodującym deficyt wszystkiego innego. Candida przeczekuje więc atak i ponownie rozrasta się w osłabionym, wyjałowionym organizmie.
Silnie przerośniętej Candidy nie da się zabić jednorazowo do końca, byłoby to prawdopodobnie równoznaczne z zabiciem siebie przez zatrucie jej toksynami, bo nie ma takiej bezpiecznej ilości witamin B i C do zjedzenia, która poradziłaby sobie z Candidą na bieżąco; trzeba by się podłączyć do kroplówki na dłuższy czas, żeby utrzymać stały poziom alkalizacji organizmu. W przeciwnym wypadku my walczymy alkalizując w dzień, a Candida nadrabia nocą, zakwaszając organizm toksynami wydzielanymi silniej na skutek tego alkalizowania.
Jest wiele rzeczy, które Candidę zabijają, jak choćby czosnek, probiotyki, witamina C i inne specjalistyczne specyfiki działające na grzyby, to wszystko naprawdę działa. Ale dopóki organizm nie ma czym neutralizować rozkładających się „zwłok” i toksyn pozostałej Candidy, dopóty nie utrzyma stale alkalicznego środowiska, więc nie pozbędzie się grzyba. Paradoks w leczeniu polega na tym, że kiedy coś stosujemy i nie czujemy działania, to zakładamy, że nie działa. Otóż działa, tylko wystarcza witamin B, C, magnezu i wapnia na neutralizację toksyn i sprawa dzieje się „w tle”, bez objawów, jak w zdrowym organizmie. Zaś kiedy kumulujemy działania, żeby poczuć, że to działa, doprowadzamy do silnego deficytu witamin B i zużycia dostępnego magnezu, co daje ostre, różnorodne i nieprzyjemne objawy i odwrotny efekt od oczekiwanego.
Być może zanim Candida przekształci się w postać grzyba silna uderzeniowa alkalizacja jest w stanie spowodować przejęcie kontroli przez organizm na skutek zlikwidowania większości drożdżaków. Być może wielu ludzi pozbyło się początkowego stadium rozrostu Candidy stosując jakąś formę oczyszczania organizmu, nie będąc nawet tego świadomym ze względu na słabe jeszcze objawy, trudno to sprawdzić. Jednak w stadium zagrzybienia takie działania powodują jedynie dalsze osłabienie i zakwaszenie, powstanie stanów zapalnych i reakcji nadwrażliwości – i ponowne, silniejsze rozmnożenie się grzyba. To zabawa w kółko bez zwiększonej dawki witamin B, bo one są brakującym elementem, który sprawia, że Candidę (a także pokrzywkę, która ma to samo źródło) uważa się generalnie za nieuleczalne.

Advertisements

Author:

I like to know WHY. It makes me a conscious creator of my life. Lubię rozumieć DLACZEGO. To sprawia, że mogę mieć wpływ na własne życie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s